Białko na froncie medialnej wojny – wielka glutenowa schizma

Jest takie białko, które zrobiło w ostatnich latach zadziwiającą karierę. Rozmowy o nim przebojem wdarły się na salony. Równie intensywnie krytykowane, jak i bronione, zaangażowało w dyskusję dietetyków i naukowców. Tym bohaterem o niejednoznacznej sławie jest gluten – białko, które występuje m.in. w pszenicy, życie, i jęczmieniu.

Badań potwierdzających niekorzystne skutki jedzenia glutenu jest mnóstwo. Istnieje równie dużo naukowych dowodów, które obalają obiektywność tych pierwszych. Co więcej, profesor, który pierwszy wytoczył argumenty przeciwko glutenowi i wywołał ogólnoświatową modę na dietę bezglutenową, po kilku latach oficjalnie wycofał się ze swojego stanowiska.

Trudno odnaleźć się w gąszczu sprzecznych informacji. Czy niejedzenie glutenu to nowa moda, która przeminie, czy może prozdrowotny trend, który uświadamia społeczeństwu zły nawyk żywieniowy, rzeczywiście wywołujący choroby cywilizacyjne.

Bohater gluten

O glutenie stało się głośno w 2011 roku. Wtedy to prof. Peter Gibson opublikował wyniki badań potwierdzające, że gluten wywołuje problemy żołądkowo-jelitowe również u osób, które nie chorują na celiakię, związaną z nietolerancją glutenu. Potem powtórzył jednak badania, stosując ostrzejsze kryteria diagnostyczne i oficjalnie zanegował swoje pierwsze wyniki.
Z nowszych badań wynikało bowiem, że winowajcą nie jest gluten, a reakcje psychosomatyczne uczestników badania. Czyli problem nie leżał w biologii i metabolizmie, tylko w psychice i opinii badanych na temat glutenu. Bezglutenowa nowo-moda została ośmieszona i sprowadzona do problemów z psyche. Nie całkiem jednak, ponieważ inni badacze też prowadzili swoje własne glutenowe śledztwa.

Pojawiło się wiele badań, które zostały wykonane z pełną dbałością o proces diagnostyczny. Ich wyniki potwierdzają, że gluten niekorzystnie oddziałuje na organizm ludzki. Wynika z nich, że gluten może powodować stany zapalne, depresję, zaostrzenie objawów autystycznych, a nawet schizofrenię. Większość tych badań przeanalizował kardiolog, dr William Davis i potwierdził negatywne skutki spożywania nie tyle samego glutenu, ile w ogóle pszenicy. Jego teorie mają w gronie lekarzy zarówno zwolenników jak i przeciwników.

Pod ostrzałem badań

Informacje o niekorzystnej funkcji glutenu docierają od lat z różnych części świata. W skandynawskim badaniu naukowcy uzyskali znaczące zmniejszenie objawów, a nawet całkowitą remisję schizofrenii. Stało się to, gdy w podgrupie osób cierpiących na schizofrenię, wyeliminowano gluten.

Inne badania, przedstawione w Food Science and Technology, potwierdzają, że gluten może upośledzać wchłanianie w jelicie. Może też wywoływać reakcję autoimmunologiczną. Dzieje się tak, gdy przedostaje się przez jelita do krwioobiegu i zostaje źle odczytany przez organizm, który zaczyna atakować własne struktury białkowe.

Gluten bywa też odpowiedzialny za chroniczne stany zapalne w organizmie – dowiedziono związek między zapaleniem stawów i jelita cienkiego, a konsumpcją glutenu. Coraz więcej mówi się również o wyeliminowaniu glutenu z diety przy chorobie tarczycy – Hashimoto. Są udokumentowane przypadki, gdy po wyeliminowaniu glutenu, skończyła się nadkwasota, czy choroba wrzodowa.

Co ma gluten do mózgu

Wg naukowców zajmujących się relacją między glutenem i autyzmem, po zjedzeniu glutenu w mózgach dzieci autystycznych pojawia się pochodna morfiny. Od lat przeprowadzane są badania metaboliczne, które pozwalają stwierdzić, czy w procesie metabolizmu glutenu, w mózgu pojawia się glutenomorfina.
W najbliższym otoczeniu mamy dziecko, którego reakcja na gluten została wiele lat temu wzięta pod lupę. Specjaliści z jednej z Klinik w Warszawie i kilku dietetyków, upatrywali w problemach zdrowotnych dziecka m.in. nietolerancji związanej z glutenem. Trop był na tyle silny, że zrobiono dziecku badania nietolerancji w USA (wtedy jeszcze nie były one popularne w Polsce), a następnie badania metabolizmu glutenu we Francji. Oba wskazały, że gluten szkodzi dziecku.



Fakty w tym przypadku mówiły za siebie. Dziecko przestało mieć ciągłe biegunki, po kilku miesiącach niejedzenia glutenu poprawiła mu się cera i całkowicie zniknęło mieszkowe rogowacenie naskórka, z którym dermatolog nie potrafił sobie poradzić.

W ciągu ostatnich kilku lat, wiele się zmieniło w podejściu lekarzy do kwestii glutenu. Badania nietolerancji glutenu są respektowane przez coraz większą liczbę gastrologów. Są też brane pod uwagę przez neurologów, zajmujących się dziećmi z zaburzeniami spektrum autyzmu w nurcie tzw. biomedycznego leczenia autyzmu.

Winny gluten, czy mąka pszenna

O ile o glutenie mówi się dobrze lub źle, w zależności od przyjętego frontu badawczego, o tyle współczesna pszenica ma raczej złą prasę. Bo pszenica, którą jadły nasze babcie, ma się nijak do tej, którą jemy teraz. A chleb, który niegdyś krzepił, teraz skrywa swoje ciemne tajemnice. Przodkiem znanej nam pszenicy jest samopsza, zawierająca 14 chromosomów. Współczesna pszenica jest wynikiem eksperymentów i krzyżówek różnych odmian. Materiał genetyczny powiększył się w porównaniu do oryginalnej pszenicy i zawiera aż 42 chromosomy. Taka pszenica jest bardziej odporna na środki chemiczne, daje większe plony, ale też uczula dużo częściej niż dawne odmiany, co potwierdza Polskie Towarzystwo Celiakii.

Amerykański kardiolog, dr William Davis uważa, że nie tylko gluten, ale właśnie pszenica, z powodu nieprzyjaznego składu, jest niebezpieczna dla organizmu. Swoje badania publikuje w książce ,,Dieta bez pszenicy”. Wyeliminowanie pszenicy z jadłospisu, zdaniem Davisa, wpływa na szybsze chudnięcie, obniża poziom cukru we krwi i ciśnienie tętnicze. Zmniejsza również ból stawów oraz objawy niedoczynności tarczycy i Hashimoto.

Dieta w zgodzie z sobą

Moda na diety bez pszenicy i bez glutenu, jest odpowiedzią na potrzeby naszych czasów. O alergiach mówi się coraz więcej, a liczba alergików rośnie w zatrważającym tempie. Informacji za i przeciw pszenicy oraz glutenowi jest tyle, że warto wypracować własny punkt widzenia. Sprawę może ułatwić poddanie się badaniom na nietolerancję glutenu i pszenicy, coraz bardziej dostępnym w Polsce.

Na pewno pomocne jest też wsłuchanie się w siebie. To ciało najlepiej podpowie, czy gluten i pszenica są dla nas bezpieczne. Bo jeśli ciało mówi, że chce spać po pieczywie, to być może jest zbyt obciążone trawieniem nieprzyjaznej mu substancji. l to znak, żeby udać się do alergologa lub dietetyka. Podobnie, jeśli pojawia się zgaga, czy problemy jelitowe oraz inne dolegliwości że strony układu pokarmowego, kostnego, czy skóry.

Poprzez te objawy być może organizm daje nam do zrozumienia, że jemy nieoptymalnie. Organizm, którego nie słuchamy, w pewnym momencie odezwie się głośniej. Wtedy symptomy mogą być poważniejsze. Warto więc zacząć słuchać swojego ciała, a na pewno odwdzięczy się energia i zdrowiem.

 

 

Anna Mel - trener, konsultant ds. komunikacji marek, dziennikarz, autorka bloga BlogRodzłca.pl - dla rodziców.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostaw swój komentarz:
  • 3
    Shares