Tężyczka – utajona i dokuczliwa choroba zestresowanych managerów

Bardzo często zgłaszają się do mojego gabinetu ludzie pracujący w wielkich korporacjach, którzy są permanentnie zmęczeni i przygaszeni; czują, jakby uciekała z nich cala energia. Cierpią na bóle mięśni i głowy, drżą im ręce, mięśnie, powieki, czują szum w uszach, wczesnym porankiem dopada ich stan osłabienia, przemęczenia, mają problemy ze snem i z zasypianiem.

Przeszukując portale internetowe starają się znaleźć przyczynę takiego stanu, z mizernym skutkiem szukają pomocy u różnych specjalistów, często powtarzają: „Dopadło mnie wypalenie, jestem w depresji, nie wiem co robić, bo mam wrażenie, że uchodzi ze mnie powietrze, nie radzę sobie z emocjami i myślę głównie o tym, żeby wszyscy dali mi święty spokój, do tego mam kłopot z pamięcią – dzisiaj na przykład ,,zawiesiłam się” na kilka minut, żeby przypomnieć sobie, gdzie położyłam ważne dokumenty. Jestem pod kontrolą psychiatry, bo to chyba depresja; biorę leki, ale i tak nie jest mi lepiej.”
I nagle dostają olśnienia, stwierdzając, że skoro już nic nie jest im w stanie pomóc, to może dieta pomoże?
Z niedowierzaniem i wieloma wątpliwościami zgłaszają się do mnie, mówiąc: „To moja ostatnia deska ratunku” – ja rzekłabym, że pierwszy prawidłowy punkt zaczepienia.

To w skrócie obraz z życia pracownika korporacji, managera, prezesa, dyrektora, handlowca, księgowej, informatyka, którzy jak zaprogramowane maszyna wykonują swoje zadania w obliczu stresu i pod presją czasu. Jak się okazuje – do czasu, bo wszystko ma swój koniec i początek a wiec zacznijmy od początku, czyli od kuchni.

Okazuje się, że główną i podstawową przyczyną tak złego samopoczucia są bardzo złe nawyki żywieniowe albo ich całkowity brak. Na 100 osób zapytanych przeze mnie, czy jedzą śniadanie, tylko 10 odpowiada, że tak; pozostali niestety kawę i papierosa traktują jako paliwo do tego, by rozpocząć swój aktywny zawodowo dzień. I chociaż przygotowanie śniadania zajmuje około 15 minut, ci ludzie niestety przyznają, że nie chcą lub najnormalniej z punktu widzenia zarządzania czasem nie potrafią tych paru minut wygospodarować. A później, kiedy już wpadają w wir codziennych obowiązków w pracy, zupełnie im nie w głowie, żeby zrobić sobie przerwę na kolejne posiłki.
Oczywiście na pytanie, czy udaje im się zjeść do godziny 17:00 chociaż jeden posiłek, odpowiadają, że czasami tak, ale raczej jest trudno opuścić miejsce pracy i zrobić przerwę.
Przyznają się, że w ich biurku najważniejsze miejsce zajmuje kilka słodkich batoników i płyn energetyzujący, który pomaga dotrwać do końca dnia. Czasami ratują się szybkimi kanapkami lub surówkami z pobliskich barów. W zasadzie z rozmowy wynika, że kiedy już wracają do domu, są tak wyeksploatowani z energii, iż przygotowanie kolacji również staje się wręcz niemożliwe do wykonania – to jak zdobycie Mount Everestu w najgorszych warunkach pogodowych.
Ostatecznie kładą się spać bez posiłku; kiedy przychodzi kolejny dzień okazuje się, że noc była koszmarem, a poranek jest niczym kosmos, w którym czują się jak astronauci bez tlenu. I kolo się zamyka. Tak mijają dni, a nasz korporacyjny pracownik czuje, jakby uciekało z niego życie.
Z dnia na dzień jego stan zdrowia ulega pogorszeniu i chociaż ma świadomość tego, iż jedzenie to paliwo do prawidłowego funkcjonowania, to jednak z pełną świadomością lekceważy ten fakt stwierdzając, że to, co się z nim dzieje, to oczywiście wina pracy, a nie jego samego. W skrócie można by rzec, że tych pracowników dopada coś, co trudno określić – jakby choroba z pogranicza neurologii, psychiatrii i psychologii, a ponieważ nigdy nie ma jednoznacznych objawów, trudno ją od razu zdiagnozować.  Często mylona jest z depresja, a wystarczy proste badanie krwi z oznaczeniem poziomu magnezu, wapnia i witaminy D odpowiedzialnego za gospodarkę fosforanowo-wapniową – i zagadka rozwiązana. Ich obniżony poziom może wskazywać na to, że mamy do czynienia z tężyczką.
Wyróżnia się dwa rodzaje choroby: jawna – występująca stosunkowo rzadko oraz utajona – występująca znacznie częściej.

Objawy

Charakterystycznym objawem tej choroby jest zawsze nadpobudliwość nerwowo-mięśniowa, niekontrolowane drżenia mięśni, skurcze; dość często chorobie towarzyszą stany lękowe, uczucie duszenia lub strachu, pojawia się także kołatanie serca i przyspieszone tętno. U osób, które dodatkowo cierpią na choroby tarczycy, cukrzycę lub astmę oskrzelową pojawiają się kłopoty ze snem i kłopoty z pamięcią.

Do pozostałych charakterystycznych objawów tężyczki należą objawy psychiczne, takie jak: duszność spoczynkowa, hiperwentylacja z charakterystycznym ziewaniem, napadowe zasłabnięcia wraz z uczuciem mającego nastąpić omdlenia, problemy z mową – zacinanie się, osłabienie siły głosu, drażliwość.
Występują również objawy narządowe, takie jak: kurcz mięśni- przeważnie łydek i stóp, drętwienie i mrowienie kończyn, bóle i zawroty głowy z migrenami, bóle opasujące wokół głowy, nadmierna potliwość, ziębnięcie i sinienie kończyn, klucie i pobolewania w okolicy serca, uczucie ucisku w uszach, bóle w klatce piersiowej, drżenie rąk i całego ciała, objawy pozapiramidowe (sztywnienie mięśni, niepokój psychoruchowy, mimowolne skurcze), kula w gardle, bóle brzucha i mdłości, biegunki, drętwienia twarzy i języka.

Na tężyczkę najczęściej chorują osoby wrażliwe, których odporność na stres jest bardzo mała oraz osoby drażliwe i skłonne do płaczu. Do tej grupy należy również zaliczyć perfekcjonistów i pracoholików.



Dieta

W przypadku osób, u których lekarz zdiagnozował tężyczkę, bardzo ważna jest radykalna zmiana nawyków żywieniowych, dobrze zbilansowany plan dietetyczny z uwzględnieniem niedoborówwitaminy D3, magnezu i wapnia.

Dobierając produkty w swojej kuchni należy pamiętać o tych, które w swoim składzie posiadają odpowiednią dawkę witaminy D3 – odpowiada ona za regulację gospodarki wapniowej i fosforowej. W towarzystwie witaminy K2, która stanowi bardzo dobre dopełnienie, powoduje, iż wapń zostaje przekierowany w odpowiednie miejsce – czyli do naszych kości, a jej nadmiar jest usuwany z układu krwionośnego.
W okresie letnim korzystamy oczywiście dodatkowo z promieni słonecznych, a jesienią i zimą – ze względu na brak słońca – możemy posiłkować się lanoliną.

Magnez nazywany biopierwiastkiem życia -jest aktywatorem ponad 300 enzymów niezbędnych w procesach życiowych naszych komórek. Strażnik naszego systemu immunologicznego, wydolności naszych systemów (nerwowego, kostnego, trawiennego, krążenia), bierze udział w syntezie kwasów tłuszczowych (np. otyłości może być skutkiem niedoboru magnezu), zapobiega poronieniom i gwarantuje zdrowe i spokojne potomstwo.
Jego właściwy poziom w organizmie powoduje, że jesteśmy odprężeni, spokojni i odmłodzeni, nasze serce pracuje miarowo i rytmicznie.
Jeśli występuje jego niedobór, pojawiają się charakterystyczne objawy ze strony układu nerwowego i mięśniowego typowe właśnie dla tężyczki: nadpobudliwość nerwowa (stany lękowe, nerwice, tendencje depresyjne, histeryczne, hipohondryczne, agresja, kłótliwość, zaburzenia snu, ucisk w klatce piersiowej, duszności), zawroty głowy, omdlenia, drgania, drżenia i skurcze mięśni, bóle kręgosłupa, mrowienia, przykurcze, kłucia itp.
W przypadku niedoborów magnezu objawy te powodują wzrost poziomu stresu, co z kolei powoduje jeszcze większy niedobór magnezu i… błędne koło się zamyka.

Dlatego tak istotne jest, aby do swojej codziennej kuchni wprowadzić bardzo dużo produktów, które w swoim składzie posiadają jak najwięcej tego pierwiastka. Pamiętajmy o zielonych warzywach, takich jak sałata, szpinak, rukola, kapusta, natka pietruszki. Największe ilości magnezu występują we wszystkich orzechach, nasionach, mąkach z pełnego przemiału, w soi, nieoczyszczonym ryżu, kaszach, suszonych owocach.
Magnez należy do pierwiastków słabo przyswajalnych. Z pokarmów wchłania się go zaledwie 15-40%.

Kolejnym ważnym składnikiem mineralnym jest wapń, którego niedobory również mają wpływ na rozwój choroby. Wapń bierze udział w procesach przekazywania impulsów nerwowych oraz warunkuje równowagę między procesami pobudzania i hamowania w korze mózgu. Zaburzenia jonowe zakłócają przebieg tych zjawisk. Głównym objawem tej choroby są niekontrolowane, silne skurcze mięśni charakterystyczne dla choroby.

Wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego odbywa się przy współudziale aktywnej postaci witaminy D. Wapń to nie tylko składnik kości, ale jeden z najważniejszych składowych wielu związków niezbędnych w metabolizmie żywego organizmu.
Wapń pełni również kluczową funkcję sygnalizacyjną, uczestnicząc na przykład w kaskadzie krzepnięcia krwi czy skurczu włókna mięśniowego, o czym pisałam wyżej.

Cennym źródłem wapnia jest mleko oraz jego przetwory. Zawarta w mleku i jego przetworach kazeina, laktoza, fosfor i kwas mlekowy tworzą optymalne środowisko, w którym wapń staje się rozpuszczalny i najlepiej wykorzystany. Wchłanianie wapnia utrudniają używki takie jak kawa, herbata, alkohol i tytoń.

Pamiętaj też, aby w codziennej diecie ograniczać produkty zawierające kwas szczawiowy (szczaw, szpinak oraz rabarbar) lub kwas fitynowy (produkty zbożowe i strączkowe) – spożywane w większych ilościach utrudniają wchłanianie wapnia w jelitach.
Jeżeli w naszej kuchni zagoszczą na stale tak korzystne dla zdrowia elementy, to nie będziemy musieli stosować żadnych tabletek i w dość szybkim czasie pożegnamy się z chorobą.

Na pytanie pacjentów, czy potrzebna jest dodatkowa suplementacja, zalecam posiłkowanie się nią jedynie w okresie jesienno-zimowym, przestrzegając jednocześnie przed zażywaniem tzw. preparatów wielowitaminowych. Zamiast stosować wieloskładnikowe preparaty, należy podawać tzw. monopierwiastki w pewnych odstępach czasowych (np. co kilka godzin) albo takie, które działają synergistycznie (nawzajem wzmacniają swoje działanie).
Tak więc pamiętajmy, że odpowiednia dieta może znacznie poprawić jakość życia – warto o tym pomyśleć w pierwszej kolejności i wdrożyć w życie.

 

 

Autorem tekstu jest: Beata Ślebzak-Cebula – dyplomowany dietetyk specjalizujący się w poradnictwie żywienia klinicznego osób dorosłych i dzieci. Od kilku lat propaguje zdrowy styl życia i promuje prawidłowe odżywianie. Zajmuje się odchudzaniem i dietetycznym leczeniem chorób u osób w każdym wieku. Poradnia Dietetyczna Helse w Poznaniu.
Zostaw swój komentarz:
  • 15
    Shares